• pekalowka_widokowe_zacisze

Jak unikać tłumów w Zakopanem? Czyli "must see" tylko dla Ciebie.

Zaktualizowano: 19 mar


Tłumy to coś, za czym, zwłaszcza ostatnimi czasy, nikt nie przepada. Zakopane jest jedną z najpopularniejszych miejscowości w Polsce, a co za tym idzie, unikanie ludzi staje się tam nie lada wyzwaniem. Ale cóż to dla nas! I dla Was :)


Przed Wami autorska mikstura mniej lub bardziej odkrywczych porad mających na celu to, byście w tych niekomfortowych czasach czuli się w Zakopanem dobrze i nie musieli odmawiać sobie przyjazdu, jak i tak zwanych „must see”.


Wrześniowy Giewont widziany z ulicy Salamandra (fot. Pękalówka)


"MUST SEE", CZYLI CO?


Gdzie w Zakopanem i Tatrzańskim Parku Narodowym gromadzi się najwięcej turystów (niekoniecznie kolejność jest od najtłoczniejszych do najmniej tłocznych, ale z grubsza na pewno się zgadza)? Słysząc te nazwy, pamiętajcie o tym, że to destynacje spacerowe przeważającej większości turystów odwiedzających Zakopane i okolice. Nic dziwnego - to najczęściej wspaniałe miejsca! Ich popularność nie znaczy jednak, że chcąc uniknąć zbiorowisk, macie ich nie zobaczyć. Po prostu planujcie to z głową, swoją i naszą.


A zatem, "aleja gwiazd" wygląda tak:

1. Ulica Krupówki

2. Morskie Oko oraz szlak do niego prowadzący z Palenicy Białczańskiej

3. Gubałówka - kolejka szynowa na nią wjeżdżająca, bazar na głównej ulicy na szczycie

4. Kasprowy Wierch i kolejka linowa na niego wjeżdżająca. Oraz kolejka do tejże kolejki.

5. Giewont oraz szlak do niego wiodący z Doliny Kondratowej

6. Kalatówki i szlak do nich prowadzący z Kuźnic

7. Dolina Kościeliska

8. Dolina Chochołowska

9. Dolina Strążyska

10. Rusinowa Polana


Morskie Oko w sierpniu, przed przybyciem turystów (fot. Pękalówka)


JAK UNIKAĆ TŁUMÓW W NAJPOPULARNIEJSZYCH MIEJSCACH W ZAKOPANEM I OKOLICACH:


Spis treści:

1. Wczesna pobudka

2. Bezludna Słowacja

3. Krótkie trasy na koniec dnia

4. Własny prowiant

5. Własny transport

6. Pokochaj jesień

7. "Must see" bez ludzi - jak to zrobić?

  1. Morskie Oko

  2. Giewont

  3. Gubałówka

  4. Kasprowy (i Kalatówki po drodze)

  5. Krupówki


1. Idziesz w góry? Wstajesz skoro świt.


Tak, to dla wielu bolesne. Dla nas też. Ale chodzenie po górach = bardzo wczesne wstawanie. Dlaczego? Powodów jest na serio dużo, a najważniejsze to:

  • żeby wyrobić się z zaplanowaną trasą za dnia

  • by jak najdłużej mieć jak najlepszą pogodę (istotne głównie latem - po 12:00 w południe pogoda się psuje, pojawiają się burze i deszcze)

  • i wreszcie: by chłonąć przyrodę w miarę samemu!

O jak wczesnych godzinach mówimy? To zależy od pory roku i wysokości sezonu. W tym artykule chodzi nam głównie o unikanie tłumów, także skupmy się na tym, że wstajemy tym wcześniej, im wyższy jest sezon (np. szkolne wakacje, majówka, czerwcówka, Boże Narodzenie, Sylwester itd.). Przykładowo: w środku lata jeszcze bezpieczną porą na start spod szlaku (jeśli jest to jeden z tych najpopularniejszych) to godzina 6:30 rano. Umiesz zebrać się na wcześniej? Zrób to. Wszystko to, by wędrować w większej intymności, ciszy, by pełniej przeżywać tatrzańską przyrodę.


PS: Te wczesne pobudki brzmią strasznie, ale prawda jest taka, że nigdy się ich nie żałuje. Wygląda to tak: dzwoni budzik, jest ciemno, wyklinasz na czym świat stoi. Godzinę później stajesz na początku szlaku i dostrzegasz, że zwierzaki i roślinki wstały tak, jak Ty i każdy zajął się tym, co do niego należy. Rwetes na gałęziach, krzątanina w trawach, jedni bardziej zaspani, inni mniej, ale dzień rozkręca się cała na przód! A Tobie dane jest w tym uczestniczyć. I to bez zbyt wielu innych ludzkich świadków. To wspaniałe doświadczenie, zastępujące drugą kawkę, napędzające do działania i przypominające nam na wiele kolejnych dni, że jesteśmy częścią tego barwnego świata, który przyszliśmy obejrzeć. Oczywiście brak kolejek do szczytów i brak przepychania się po drodze - gratis.


Poranne mgły nad lasem (fot. media Wix)


2. Po Słowackiej stronie jest mało turystów.


Mało osób jest świadomych tego, że Słowacka część Tatr jest naprawdę słabo uczęszczana. W porównaniu do części Polskiej spotyka się tu mało turystów, co w dzisiejszych czasach jest jeszcze większym atutem.

Słowacka część Tatr jest również o wiele większa, niż Polska, zatem jeśli chodzi o trasy, to jest w czym wybierać.


Z Pękalówki dojazd do Słowacji jest bardzo szybki - do Łysej Polany jest ok. 20 min. My, gospodarze, często zaczynamy swoje wyprawy z Tatrzańskiej Łomnicy lub Starego Smokowca (ok. 50 minut autem).


Szlak ze Starego Smokovca do Chaty Teryego (fot. Pękalówka)


3. Na krótkie trasy wyruszaj "po obiedzie" lub później.


Większość turystów planuje dojście do punktu docelowego wycieczki na godzinę około 12:00 - 14:00. Potem zaczyna się wzmożony ruch w dół. Zatem, jeśli planujesz odwiedzić destynację bardzo popularną, ale bliską, wymagającą jedynie 2-4 godziny wędrówki w obie strony, jak np. Rusinowa Polana, Dolina Kościeliska, Chochołowska, Strążyska, przeznacz na ten cel drugą połowę dnia (w rozumieniu czasu, w którym jest widno). Dzięki temu będziesz iść w przeciwnym kierunku niż tłum, a gdy dojdziesz do celu, będzie w nim już luźniej.


Rusinowa Polana, widok na Rysy (fot. Pękalówka)


4. Miej ze sobą własne jedzenie.


Jeśli na szlak zabierzesz ze sobą odpowiednią ilość jedzenia, nie będziesz musiał wchodzić do środka schroniska, by coś kupić. W schroniskach ludzi przeważnie jest dużo, trudno o zachowanie dystansu. Lepiej usiąść z własną kanapką przed budynkiem i niczym się nie stresować :)

Własna herbatka z termosu przy Betlejemce, koło tłumnie odwiedzanego schroniska Murowaniec (fot. Pękalówka)


5. Nie korzystaj z busików, wozów konnych, sań i innych zbiorowych przewozów.


Polecamy przede wszystkim przemieszczanie się piesze. Jednak jeśli mowa o transporcie do szlaku i z powrotem, sugerujemy samochód. Wiemy, nie każdy przyjeżdża do Zakopanego autem, jednak w czasie pandemii mocno to rozwiązanie polecamy. Kierowcy busików, fiakrzy, ale również inni turyści, niestety dość rzadko przestrzegają zasad higienicznego bezpieczeństwa, a na urlopie nikomu nie życzymy stresowania się tym. Lepiej być niezależnym i podróżować "we własnym sosie".


6. Pokochaj jesień.


Według nas zdecydowanie najlepszymi miesiącami na chodzenie po górach są wrzesień i październik. Dlaczego? Latem Tatry są przepełnione. Zimą wysokie góry lepiej pozostawić zaawansowanym taternikom i skialpinistom. Wiosną również, choć aura jest już nieco przyjemniejsza i w niższych partiach można spotkać więcej turystów. W maju i czerwcu w górnych partiach szlaków nadal zalega śnieg, więc nie każda trasa jest możliwa do przejścia.

We wrześniu ludzi jest nadal sporo, zwłaszcza w weekendy, ale odpada już przynajmniej szkolna młodzież i dzieci. Październik natomiast jest genialny - dzień pozwala jeszcze na długie wędrówki, pogoda jest bezburzowa, stabilna i przeważnie słoneczna (choć chłodna), góry zdobią piękne jesienne kolory, a ludzi jest jak na lekarstwo.


Październikowe warunki w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (fot. Pękalówka)


7. "Must see" bez ludzi - jak to zrobić?


7.1 Morskie Oko


Jeśli możecie, to:

Alternatywy te pozwolą Wam ograniczyć tłumne spacery główną drogą do Morskiego Oka. Trasy można odwracać (zaznacz box "odwróć trasę").


Zejście do Morskiego Oka ze Świstówki w czerwcu (fot. Pękalówka)


7.2 Giewont


Jeśli możecie, to:

  • Zaplanujcie wycieczkę na Giewont poza sezonem wakacyjnym i na pewno nie w weekend. W weekendy to miejsce przeżywa istne oblężenie!

  • Wstańcie tak wcześnie, by dojście na sam szczyt wypadło Wam przed godziną 11. Po 11 robi się tu tak tłoczno, że do szczytu stoi się w długiej kolejce. Naprawdę. Nie jest to ani miłe, ani bezpieczne, zarówno pandemicznie, jak i po prostu górsko. W planowaniu czasu przejścia i godziny pobudki na pewno pomoże nasza ulubiona strona: mapa-turystyczna.pl

  • Nie startujcie z Kuźnic. Do Kuźnic trzeba dojechać busikiem, a potem obrać bardzo popularną trasę przez Kalatówki i halę Kondratową - tu wszędzie będzie dużo ludzi, nawet wcześnie rano, ponieważ w obu tych miejscach można nocować. Polecamy na Giewont wejść od Doliny Małej Łąki, która nie dość, że jest cudownym miejscem samym w sobie, to jeszcze niezbyt uczęszczanym. Start z parkingu w Groniku.

Nie jesteś przekonany co do zdobywania Giewontu? I słusznie. Naszym zdaniem nie jest to cel szczególnie wart zachodu. To taka góra, która zachwycająco wygląda z dołu i ciekawiej się patrzy na nią, niż z niej. O wiele piękniejszy widok roztacza się choćby z Kopy Kondrackiej, która znajduje się powyżej Giewontu, bezpośrednio za jego plecami. Jeśli masz dobrą kondycję i obycie w górach, lepiej zostaw sobie Giewont na potem, a wejdź na Kopę (latem i jesienią). Z Giewontu zobaczysz głównie Zakopane, a z Kopy Giewont, całe Tatry Zachodnie, Wysokie i Słowackie! Kopa jest niepozorna, a to trochę taki "pępek" Tatr :)


Widok z Kopy Kondrackiej w stronę Tatr Wysokich i Słowackich (Giewont znajduje się poza kadrem po lewej stronie w dole) (fot. Pękalówka)


7.3. Gubałówka


Jeśli możecie, to:

  • Nie odwiedzajcie Gubałówki w wysokim sezonie. Wybierzcie miesiące takie jak: marzec, kwiecień, październik, listopad oraz i/lub dni robocze zamiast weekendów.

  • Na Gubałówkę wybierzcie się w drugiej połowie dnia, bliżej zachodu słońca. Największy tłum kumuluje się tam w okolicach przedobiadowych i obiadowych. Poza tym o zachodzie widok jest jeszcze piękniejszy.

  • Nie wjeżdżajcie kolejką - wejdźcie pieszo, wjedźcie samochodem lub wyciągiem krzesełkowym (działają też latem), o czym zaraz.

  • Wybraliście samochód? Zaparkujcie tutaj i przejdźcie się pieszo w stronę górnej stacji kolejki, a potem zawróćcie i pójdźcie od auta w przeciwnym kierunku, w stronę górnej stacji wyciągu Harenda.

  • Wolicie krzesełko? Do wyboru jest starszy i mniej uczęszczany wyciąg Butorowy oraz nowszy i bliżej centrum Gubałówki wyciąg Szymoszkowa. Oba startują z szosy łączącej Zakopane z Kościeliskiem, gdzie można zostawić auto. Z obu rozciągają się śliczne widoki i co najważniejsze - otacza Was powietrze i przestrzeń.

  • Odpuście sobie „centrum” Gubałówki, czyli ulicę-bazar na szczycie w okolicach górnej stacji kolejki szynowej. Dlaczego? Z tego fragmentu ulicy nie widać widoków, bo zasłaniają je budy ów bazaru. Lepiej przedrzeć się przez ten mur na otwarte zbocza Szymoszkowej lub, jeśli chcecie trzymać się ulicy - oddalić się w stronę miejscowości Ząb lub w stronę ulicy Salamandra.

  • Jeśli w ogóle nie uśmiecha Wam się spacerowanie po Gubałówce, a chcielibyście jedynie zobaczyć przez chwilę sam widok, wjedźcie samochodem tutaj i na moment zaparkujcie na poboczu. To jeden z najbardziej widokowych punktów Gubałówki i zwykle jest tu kapkę miejsca, by na 3 minuty zatrzymać auto celem pogapienia się lub zrobienia zdjęć.


Zachód słońca nad Tatrami widziany z Salamandry na Gubałówce (fot. Pękalówka)


7.4. Kasprowy Wierch


W ładny dzień na dole kolejki linowej na Kasprowy Wierch w Kuźnicach puchnie gigantyczna kolejka chętnych na wjazd. Niektórzy ludzie czekają do kasy nawet kilka godzin. Ludzi nie unikniecie też w busikach dowożących z miasta do Kuźnic (nie można tam wjechać własnym samochodem).


Jeśli możecie, to:

  • Zaplanujcie wycieczkę na Kasprowy poza sezonem wakacyjnym i najlepiej nie w weekend.

  • Kilka dni wcześniej kupcie bilety na kolejkę online i nie stójcie w kolejce do kolejki :)

  • Nie jedźcie do Kuźnic busikiem, tylko zaparkujcie tutaj i przejdźcie się do dolnej stacji 20 minut miłym spacerem.

  • (latem i jesienią) Zamiast wjeżdżać, wejdźcie na górę pieszo w ramach całodniowej wycieczki górskiej. Otoczenie Kasprowego jest prześliczne, każda trasa na niego prowadząca jest warta uwagi, dlatego na pewno wybierzecie wariant, który odpowiada Waszej kondycji i przygotowaniu. W planowaniu czasu przejścia i godziny pobudki na pewno pomoże nasza ulubiona strona: mapa-turystyczna.pl


Widok ze szczytu Kasprowego na Halę Gąsienicową i Świnicę (fot. Pękalówka)


7.5 Krupówki


To miejsce zawsze tętni życiem. Jest tu mnóstwo restauracji i sklepów. Ale są takie dni, gdy to tętno trochę spada i nie trzeba chodzić slalomem między wycieczkami. Takie luźniejsze pory na w miarę bezkontaktowe odwiedzenie Krupówek to kwiecień, koniec października, listopad i początek grudnia. Porą dnia, w której na Krupówkach jest mniej ludzi, jest ranek.



Krupówki w kwietniu - przeważnie tą ulicą płynie rzeka ludzi (fot. Pękalówka)


PS: Wszystkie powyższe porady spisane są na podstawie naszego osobistego doświadczenia. Masz inne? Podziel się z nami! Im więcej naszych głów, tym większa szansa na skuteczniejsze uniknięcie tłumów w naszych ukochanych górach :)

______________


To by było na tyle z naszych podszeptów. Zapraszamy w góry!

Do zobaczenia na szlaku,

J. i M.






112 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie